poniedziałek, 9 września 2013

O aquaparku w hotelu Gołębiewskim słów kilka.
Oczywiście w Karpaczu, żeby nie było wątpliwości.

Z powstaniem hotelu wiązała się niejedna awantura, niejeden artykuł w lokalnych gazetach, sprawa chyba nawet zahaczyła o sąd. Ostatecznie hotel powstał, chociaż do dziś uważany jest za obiekt psujący krajobraz Karpacza.

Może i to prawda, jest w końcu niezłym "molochem", czyli największym hotelem na Dolnym Śląsku, wg informacji posiada 860 pokoi. Ale z drugiej strony myślę, że projekt nie jest taki zły, sam hotel chociaż jest olbrzymi to jego wygląd zewnętrzny nie razi aż tak jak wszyscy mówią. Wiadomo - jak to w Polsce, lepiej jest ponarzekać na wszystko, co nas otacza. Ja jednak myślę, że we wszystkim można znaleźć jakieś pozytywy - pomijając bardzo ważny aspekt zatrudniania sporej liczby pracowników, to w hotelu znajduje się pierwszy w regionie aquapark z prawdziwego zdarzenia. I to o nim chciałam dziś wam opowiedzieć - sobotnie przedpołudnie spędziłam właśnie tam :)

Na początek może kilka informacji. W aquaparku znajdziemy basen sportowy o długości 25m, basen rekreacyjny z falą, basen z hydromasażem, rwącą rzekę, brodzik dla dzieci z plażą, do tego zjeżdżalnie, kilka jacuzzi, sauny suche - eukaliptusowa, zioła alpejskie, kosodrzewina, saunę parową, grotę solną, grotę lodową, tężnię solankową, siłownię, a także na zewnątrz sporą ilość leżaków i basen odkryty :)

Jeśli chodzi o ceny, to porównując inne hotele i ich baseny, to cena wcale nie jest wygórowana - dorośli płacą 30zł za 1,5 godz. szaleństw, każde kolejne pół godz. kosztuje 5zł.

Jeśli chodzi o moje wrażenia - to od pierwszego wejrzenia stał się moim ulubionym basenem w regionie :D Z tej miłości - jadę tam znów we wt :)) i już nie mogę się doczekać :)
Jedyny problem - 1,5 godz. to zdecydowanie za mało, żeby skorzystać z choćby połowy atrakcji.
Mój pierwszy raz tam - to był  basen sportowy - na rozgrzewkę, potem sauna eukaliptusowa, dalej jacuzzi z morską wodą, na koniec basen zewnętrzny - z wodą zdecydowanie zimniejszą, ale jakże przyjemną :) Na koniec było jeszcze leżakowanie w słońcu nad basenem z niesamowitym widokiem na Śnieżkę. Bo jeszcze tego wam nie powiedziałam - jednym z powodów mojej miłości do tego miejsca jest widok - Śnieżka jest dosłownie na wyciągnięcie ręki. Niesamowicie.

O innych atrakcjach hotelu niestety wam nie opowiem - nie miałam okazji skorzystać. Ale na pewno restauracje, klub nocny, hotelowa scena teatralna z gwiazdami przyjeżdżającymi z Warszawy ze swoimi spektaklami - tak samo robią wrażenie :) Może uda mi się wybrać na najbliższy spektakl w reż. Olafa Lubaszenki z Tamarą Arciuch, Filipem Bobkiem, Agnieszką Sienkiewicz, Piotrem Zeltem i Bartkiem Kasprzykowskim, czyli "Kochanie na kredyt". Jeśli się uda - na pewno opowiem jak było :)

Na koniec kilka zdjęć ze strony hotelu.






8 komentarzy:

  1. zawsze chciałam tam pojechać!!!♥ ♥ ♥ ♥
    pozdrawiam z Gdyni, Ola:*

    OdpowiedzUsuń
  2. no hotel jest potężny! :) wizualnie mi się nie podoba, ale nadrabia wnętrzem :) zdecydowanie bardziej lubię drewniane chaty, ale na pewno działa na + Karpacza :) przyciąga :) ponoc sniadania są super!

    OdpowiedzUsuń
  3. Znajomi sobie chwalą, wszyscy sobie chwalą, a mnie raczej ciągną tam wszystkie dodatkowe atrakcje niż sam basen:)

    OdpowiedzUsuń
  4. wow, po przeczytaniu Twojej notki i obejrzeniu tych zdjęć chętnie wybrałabym się tam i koniecznie odwiedziła tę grotę widoczną na przedostatnim zdjęciu, mega!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow! Tam jest niesamowicie, ale ja gdybym tam jechała to chciałabym spędzić już cały weekend, a to z kolei wyszłoby drogo, tak więc pewnie prędko się do Gołębiowskiego nie wybiorę :P

    OdpowiedzUsuń
  6. wow, ten aquapark to jakaś legenda! uwielbiam takie miejsca, cena rzeczywiście nie najgorsza :) strasznie fajnie to wszystko brzmi, muszę tam kiedyś wyskoczyć :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Do jacuzzi to ja bym sobie poszła :D. Raj na ziemi! :)

    Buziaki :*.

    OdpowiedzUsuń

stat4u