Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 kwietnia 2015

Mumlavsky wodospad - Harrachov

To był szalony tydzień, najpierw w sobotę i poniedziałek dyżury, w niedzielę "Wyprawa czarownic" w teatrze, w środę po pracy basen, w czwartek po pracy druga praca, czyli szkoła, a zaraz po niej spotkanie naukowe w medycznych klimatach, uff, ledwie dotrwałam do piątku - w końcu czas na relaks - najpierw po pracy fryzjer, a potem nowa knajpka, która mnie naprawdę bardzo pozytywnie zaskoczyła, czyli Lord Lounge.
A w sobotę wycieczka do czeskiego Harrachova - kierunek Mumlavsky wodospad, a potem oczywiście knedliki :))
I przyszła już pierwsza paczka z Chin - bluza jest super, cienka, ale z bardzo przyjemnego w dotyku materiału :)















A od jutra zaczynam akcję wielkie pakowanie - w środę wieczorem wyjeżdżamy z Jordanem na weekend majowy do Trójmiasta, ja stamtąd prosto jadę na 3 tygodnie do Olsztyna na staż do kliniki hematologii, a potem wracając zahaczam o Poznań - 23.05 moja przyjaciółka ze studiów ma wieczór panieński - oj, będzie się działo :D
Postaram się oczywiście wrzucać co jakiś czas nowe posty, ale sami rozumiecie - nie będzie to proste :)

Więcej zdjęć mojego Jordana możecie obejrzeć : fotojordanplis.blogspot.com

czwartek, 26 marca 2015

Cyganeria

Zgodnie z obietnicą dziś parę słów o świetnej kuchni tworzonej przez Radka Szymańskiego, przy pomocy oczywiście brata mojego Jordana - Igora, w gdyńskiej Cyganerii.
Cyganeria to najstarsza knajpka w Gdyni - otwarta została przez babcię obecnego właściciela w 1946r, a teraz odzyskała dawny blask po gruntonym remoncie - uzyskując niesamowicie ciekawy klimat, stylizowany nieco na lata 50. W meblach się zakochałam. A potem też w kuchni :)

Na przystawkę od szefa kuchni dostaliśmy łososia z kremem chrzanowym, kremem z zielonej pietruszki i kremem wasabi. Do tego tatar z buraka. Przepyszne.




Kolejna przystawka to ogony wołowe w korzennym sosie, z puree z selera barwionym sepią, z kremem z natki pietruszki, sosem demi glace oraz domowym makaronem. Niesamowity smak i faktura.



Jordan zamówił także zupę - chowder z dorszem, ziemniakami oraz szynką parmeńską. Niesamowicie intensywny smak.



Danie główne -  moje to polędwiczka wieprzowa, puree z kaszanki, karmelizowany pasternak, marynowana gorczyca i ziemniak pieczony w popiele. Przepyszne. I Jordana - pstrąg tęczowy, ragout warzywne, mule i czarna soczewica. Podobno dobre, bo już nie dałam rady nawet spróbować tak się najadłam :D




sobota, 21 marca 2015

Od Babich Dołów po Wyspę Sobieszewską

Czyli zupełnie nieplanowany marcowy urlop w Trójmieście :D

Gdy emocje już opadły, łzy na policzkach wyschły, a ja miałam siłę dojść dalej niż do łazienki - z moją koszarną jelitówką, która uniemożliwiła mi planowany od bardzo dawna wyjazd do Wilna, Rygi i Tallina, postanowiliśmy nie marnować urlopu i chociaż na kilka dni wyskoczyć do Trójmiasta - miejsca, które jak żadne inne na świecie powoduje od razu uśmiech na mojej twarzy.

Przygarnął nas brat mojego Jordana - Igor - kucharz obecnie gotujący w gdyńskiej Cyganerii - ale o tym później ;)

Pogoda trafiła nam się przepiękna, więc każdą chwilę wykorzystywaliśmy do odwiedzania nowych miejsc, albo tych naszych ukochanych, bez których nie wyobrażamy sobie Trójmiasta - moim takim miejscem numer 1 jest Sopot - Monciak i Molo, gdzie wystarczy, że jestem i nic więcej do szczęścia nie jest mi potrzebne :)

Dzień pierwszy - Babie Doły (dzielnica Gdyni, z plażą, przy której znajduje się jedna z dwóch w Trójmieście wybudowanych przez Niemców w czasie II wojny światowej torpedowni), a także spacery po centrum Gdyni i pizza w Mące i kawie - polecam.











Dzień drugi - Sopot i obiad w gdyńskiej Cyganerii (jednej z najstarszych knajpek w Gdyni - otwartej tuż po II wojnie światowej,a teraz przeżywającej ponowny rozkwit - z przepyszną kuchnią- ale o tym obszerniejsza opowieść w następnym poście), a potem nocne spacery gdyńskim bulwarem nadmorskim - oglądanie gwiazd i słuchanie szumu morza :)















Dzień trzeci - Wyspa Sobieszewska (właściwie jej fragment z ujściem Martwej Wisły do morza), i spacery po centrum Gdańska.










Dzień czwarty - zaćmienie słońca na gdyńskich klifach, a obiadowo pizza w Czerwonym Piecu. A potem już trzeba było pakować się do domu.
To były mega intensywne ale rewelacyjne cztery dni w Trójmieście.






Wszystkie zdjęcia oczywiście - made by : http://fotojordanplis.blogspot.com/

sobota, 14 marca 2015

kaszotto z krewetkami

Znów parę słów o gotowaniu - tym razem kaszotto z krewetkami.

Składniki:
- pęczak
- cebula
- czosnek
- krewetki
- masło
- białe wino
- parmezan

Zaczynamy od usunięcia z krewetek pancerzyków i głów - umieszczamy je w garnku, zalewamy wodą, dodajemy niewielką ilość soli i gotujemy.
W między czasie na patelnię wrzucamy posiekaną cebulkę i czosnek, podsmażamy chwilę, następnie wrzucamy kaszę pęczak, podsmażamy kilka minut. Następnie zalewamy wszystko białym winem. Smażymy aż odparuje. Wtedy zaczynamy tak samo jak w przypadku risotto podlewanie bulionem - używamy stworzonego przez nas bulionu z krewetek. Podlewamy niewielką ilością bulionu, cały czas mieszając, kiedy kasza wchłonie bulion, wlewamy kolejną porcję, i tak aż do czasu, kiedy kasza będzie al dente. Wtedy dodajemy krewetki, po minucie łyżkę masła oraz starty parmezan.
I gotowe!





A ja jutro wyjeżdżam na planowany od dawna urlop - zaczynamy od Wilna, potem Tallin, a na koniec Ryga. Wracamy po tygodniu. Do usłyszenia ! :))

AKTUALIZACJA - wyjazd został odwołany, z powodu "jelitówki", która mnie dopadła :((
Na północny-wschód postaramy się pojechać w innym terminie, a teraz jak dojdę do siebie może skoczymy na parę dni nad morze. Póki co dochodzę do siebie...
stat4u