środa, 1 maja 2013

majówka

Dziś pierwszy dzień majówki, czyli długiego weekendu - chociaż dla niektórych zaczął się pewnie już w piątek. Zazdroszczę. Dla mnie to czas wytężonej nauki - wczoraj ostatni dzień na uczelni (zaliczenie z okulistyki), dziś początek prawdziwych przygotowań egzaminacyjnych. W przyszłym tygodniu - egzamin z okulistyki i medycyny sądowej, plus zaliczenie z farmakologii klinicznej, w kolejnym egzamin z onkologii. Trzymajcie kciuki :)
Na szczęście we Wrocławiu pogoda prawie jesienna - totalnie nie zachęcająca do wyjść z domu :D

Z okazji majówki post kulinarno-modowo-wyjściowy :D

Na początek wiosenne, zielone danie, bo jak już może zdążyliście się przekonać uwielbiam kolorowe jedzenie :)

Składniki:
- 30-40 dag mięsa mielonego (ja używam indyczego)
- pół pora
- 2-3 łodygi selera naciowego
- 1 cebula
- 4 ząbki czosnku
- 1 cukinia
- imbir
- natka pietruszki
- przyprawy- sól, pieprz

Zaczynamy od podsmażenia posiekanej cebuli i czosnku, następnie dodajemy rozdrobione mięso mielone, po chwili wrzucamy pokrojony drobno por i seler, na koniec pokrojoną w plastry cukinię, posiekaną natkę i starty imbir. Doprawiamy niewielką ilością soli i pieprzu. Dusimy ok. 20min.
Jeśli chodzi o wersję wegetariańską wystarczy ominąć fragment z dodawaniem mięsa :)
Do tego oczywiście moje ukochane penne :D






Ale żeby nie było, że cały czas siedzę w domu - poniedziałek spędziłam włócząc się po Wrocławiu z chłopakami z Jeleniej - nie omieszkałam wypić koktajlu jabłkowo-marchewkowo-ananasowo-imbirowego w Green Way'u :)
A wczorajszy wieczór spędziłam na prawie romantycznej kolacji z przyjacielem - można by powiedzieć, że po części z okazji naszego końca studiów, a po części z okazji wyjazdu naszych drugich połówek :D
Po długich dywagacjach padło na Pesto, o którym już kiedyś Wam pisałam - tym razem okazało się, że w poniedziałki i wtorki mają promocję na pizzę - każda za 15zł :) skusiliśmy się na krewetki z rukolą i kurczak z gorgonzolą. Do tego oczywiście białe wino :D Pyszne jedzenie, bardzo miła obsługa, świetne wnętrze :) Jedynym minusem jest lekki półmrok i brak możliwości zrobienia dobrych zdjęć :D Stąd pstryknięte po powrocie do domu - w nowym ciucholandowym nabytku - kamizelce :)







10 komentarzy:

  1. to będziemy mieli w końcu fajnego, miłego i pięknego lekarza :) trzymam kciuki za egzaminy. Miło, gdy druga połówka rozumie przyjacielską relacje z facetem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, dziękuję :*

      spróbowałby nie rozumieć :D

      Usuń
  2. Wisiorek jest super.. to i ja trzymam kciuki :) udanego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie przepadam za cukinią, ale danie wygląda bardzo apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. oo z okazji majówki jadłam wczoraj grillowaną cukinię ;D fajne masz wąsiska!
    pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  5. A powiedz szczerze smakuje Ci włoska pizza? (bez sosów, z małą ilością składników, podpieczonym spodem)? Bo mi wcale:) Wolę polską pizzę, również mój Włoch i to jest dziwne...:)Ślicznie wyglądasz, kamizelka super.

    OdpowiedzUsuń
  6. love your necklace!
    http://namelessfashionblog.blogspot.it/
    http://www.facebook.com/NamelessFashionBlog

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo Ci do twarzy w takim gładkim uczesaniu, a zestawienie longsleevu i kamizelki jest klasyczne i szykowne :D

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

stat4u