wtorek, 12 lutego 2013

powróciłam z nową fryzurą :D

Wróciłam dziś w południe do Jeleniej Góry ! :)
Zdjęcia z wyjazdu będę sukcesywnie dodawać, bo na razie aparat jest u mojej przyjaciółki :)

W dużym skrócie - w piątek o 5 rano wyjechałam z Jeleniej, po 11 godzinach byłam w Olsztynie :D Domyślacie się, że piątkowy wieczór spędziłam z rodzinką przed telewizorem - na nic innego nie starczyło mi już siły :D W sobotę od rana bawiłyśmy się z Ciocią w salon fryzjerski - poniżej zobaczycie efekty :D ja jestem bardzo zadowolona :))

W sobotę o 18 przyjechała też z Krakowa moja przyjaciółka - szybkie przygotowania i ruszyłyśmy w miasto, w końcu były ostatki! Wylądowałyśmy najpierw na drinku w SARPie, czyli klubie Stowarzyszenia Architektów Polskich - miejsce bardzo nastrojowe - na dole kominek, na piętrze sporo małych stolików. Potem po dłuższych rozważaniach i krążeniu po olsztyńskiej starówce zdecydowałyśmy się na klub Stara Qotłownia - w sumie myślę, że był to niezły wybór - ludzie w porządku, poza kilkoma wyjątkami - jak wszędzie :D muzyka będąca mieszanką klubowej i starych przebojów. Ostatki można zaliczyć do udanych:)

Niedzielę spędziłyśmy zaś aktywnie - długi spacer nad jeziorem Długim i Krzywym - okazuje się, że na zamarzniętych jeziorach można robić wszystko - łowić ryby w przeręblu, jeździć na bojerach, na biegówkach, na rowerze, można też spacerować, kąpać się w przeręblu - i pewnie jeszcze wiele innych rzeczy - tylko tych kilku udało mi się być świadkiem :D
Wieczorem jeszcze spacer po starówce, w okolicach zamku, nad Łyną - zakończył się bardzo nieudaną wizytą w herbaciarni ZEN - w żadnym wypadku nie polecam Wam tego miejsca - herbaty bardzo dobre, miejsce prześliczne, tylko, że pracująca tam pani nie miała pojęcia o sposobie przygotowywania zielonej herbaty :/ zalała nam ją wrzątkiem, z pływającymi w dzbanuszku herbacianymi fusami... i tym sposobem herbata stała się obrzydliwa.. Za to towarzystwo miałyśmy bardzo miłe - poznanego w klubie jegomościa z Mrągowa :)

W poniedziałek rano wyruszyłyśmy w drogę powrotną - po drodze zahaczyłyśmy o Toruń. Niestety pogoda ewidentnie nam nie dopisała - wiał zimny wiatr i padał śnieg.. Ale nie przeszkodziło nam to w łażeniu po starym mieście, w obejrzeniu Kopernika, ruin zamku krzyżackiego, Wisły, Krzywej Wieży, w zjedzeniu obiadu w barze mlecznym, w wypiciu kawy w świetnym lokalu o nazwie Manekin, mnie nawet nie przeszkodziło w kupieniu butów na lato :D Spędziłyśmy bardzo zimne i bardzo miłe 6 godzin w Toruniu, a potem wyruszyłyśmy w drogę powrotną - każda w swoim kierunku, ja z przesiadką w Bydgoszczy do Wrocławia, a Olka z przesiadką w Warszawie do Krakowa :)

Wyjazd mega męczący, ale było warto :)

 A TUTAJ mój archiwalny wpis o Olsztynie - dużo letnich fotek :)) Olsztyn

jezioro Krzywe - plaża miejska
jezioro Krzywe




jezioro Długie
plażujemy :D





herbaciarnia



ratusz w Olsztynie
Toruń
 
 





ruiny zamku krzyżackiego






 
krzywa wieża


 




piernikarka



pies Filuś


24 komentarze:

  1. uwielbiam takie fryzury :D sama miałam sobie wygolić bok, no ale jakoś mi nie wyszło. Kręcone włosy dłuugo odrastają :) butów nigdy dość!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bok już miałam, dlatego teraz kolej na tył :D
      a proste szybciej rosną ? :P
      poza tym - raz się żyje, a włosy zawsze odrastają :D to jedna z niewielu rzeczy na ciele, z którą można do woli eksperymentować :D

      Usuń
  2. zapomniałaś dodac, że Olka pojechała z torunia do jeleniej z przesiadką w warszawie i krakowie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. oj tam do Krakowa, do jeleniej!

    OdpowiedzUsuń
  4. WOW, ile się wydarzyło podczas Twojej nieobecności :P.
    I nowa fryzurka jest :)). Świetna, uwielbiam odważne i nietypowe cięcia :D.

    Buziaki :*.

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna wnętrza:) Nad jezioro Krzywe jeździłam kiedyś na wakacje a niedługo będę mieszkać koło Olsztyna:)Bardzo ładnie Ci w kucyku-koczku i fajne masz kolczyki kuleczki:) Pozdrawiam ciepło - Majka

    OdpowiedzUsuń
  6. fryzurka śliczna:D bardzo pasuje do Ciebie:D taka zadziorna:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne zdjęcia Torunia. Byłam raz, bardzo mi się podobało i wróciłabym z przyjemnością:)

    OdpowiedzUsuń
  8. fajne zdjęcia i fryzura ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. medycyna jest pewnie ciężka..i to strasznie;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. studia jak studia, jak się kocha to co się robi to żadna "męka" nie jest straszna :D

      Usuń
  10. jak zawsze świetne zdjęcia, a jezioro cudne:) ale do końca nie wiem czy to takie bezpieczne:)
    fryzurka odważna:) ale podoba mi się, dodaje Ci takiego "pazura" :)
    i zgadzam się z Tobą jeśli chodzi o prowadzenie bloga. Najważniejsze to mieć pasję i nie zgubić jej po drodze :*

    OdpowiedzUsuń
  11. wejść na zamarznięte jezioro? nigdy ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. nie ma to jak aktywnie spędzony czas, pełen wrażeń - lubię jak coś się dzieje :)) świetna fryzurka kochana!
    a co do śniadania, takie o jakim napisałaś na pewno jest pożywne, a i na pewno pobudza organizm! i ten dżemik domowej roboty, ach! buźka :*

    OdpowiedzUsuń
  13. świetne zdjęcia i świetna fryzura ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Byłam kilka razy w Olsztynie, ale nigdy nad tymi jeziorami. Muszę to nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  15. iiile ładnych zdjęć! niezła fryzura! normalnie nie przepadam za goleniem fragmentów głowy, ale od dołu wygląda fajnie :3

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale chciałabym być tam z Tobą:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

stat4u