Ostatnią moją dłuższą nieobecność już tłumaczę! Najpierw byłam chora - na szczęście udało mi się wyzdrowieć, potem wpadłam w wir pracy, potem w pracy znów zaraziłam się od koleżanek i znów popołudniami dogorywałam... na szczęście na weekend doszłam do siebie i wybrałam się na jeleniogórski festiwal filmowy "Zoom". Wybrałam dwie projekcje specjalne - "Serce, serduszko" Jana Jakuba Kolskiego, jednego z moich ulubionych polskich reżyserów. Film pełen ludzkiej dobroci, której akurat tamtego dnia bardzo potrzebowałam. Film, którego obrazy na długo we mnie pozostały. Film o dziewczynce z domu dziecka i jej bardzo specyficznej wychowczyni, które razem uciekają, aby zdążyć na egzaminy do szkoły baletowej - przemierzają Polskę od Bieszczad do Gdańska, przeżywając po drodze niejedną przygodę :)
A także projekt artystyczny Katarzyny Kozyry "Szukając Jezusa". Dokument o podróży Kozyry do Jerozolimy w poszukiwaniu ludzi dotkniętych syndromem jerozolimskim - zaburzeniem psychicznym, w którym danej osobie wydaje się, że jest Jezusem (albo inną biblijną postacią). Niesamowity projekt, niesamowici ludzie. Naprawdę byłam pod wrażeniem.
Do tego w ostatni wtorek wzięłam udział w spotkaniu z Jackiem Hugo-Baderem, moim ulubionym reporterem Gazety Wyborczej, którego teksty, od dzieciństwa chyba, uwielbiam, dzięki którym od dawna marzy mi się wyprawa w głąb Rosji, a najbardziej nad Bajkał. Może kiedyś mi się uda :) A Jacek zgodnie z oczekiwaniami - okazał się strasznie fajnym człowiekiem, z którym można by gadać do rana :)
Ostatnio opowiadałam wam o jeleniogórskim teatrze, teraz pomyślałam, że powiem wam coś o filmach, których ostatnio sporo oglądam.
"Birdman" - mega odjechany, mega dziwny film, którego chyba nie chciałabym nigdy więcej obejrzeć. Ale w związku z oskarem za najlepszy film na pewno warto obejrzeć, aby wyrobić sobie opinię, bo zdania są podzielone, znam sporo osób, którym bardzo się podobał.
"Whiplash" - niesamowita muzyka, bo jazz kocham całym sercem, ale bohaterowie, jak dla mnie, nie do końca normalni, z czym wewnętrznie nie mogłam się zgodzić, ale rola mistrza niesamowita, a końcówka porywająca.
"Dzień z życia blondynki" - rewelacyjna komedia, dawno się na niczym tak nie ubawiłam :)
"Dzika droga" - niesamowity film, rewelacyjna Reese Witherspoon, trochę przypominał mi "Into the wild", który też bardzo mi się podobał
"Służby specjalne" - wreszcie udało mi się obejrzeć (do kina spóźniłam się, film dopiero kupiłam z ostatnim numerem Gali) - mocne kino, i jeśli prawdziwe, to przerażające,naprawdę.
A w tym tygodniu wybieramy się do kina na "Disco polo" :)
Na koniec zdjęcia z dzisiejszego spaceru w kroplach deszczu - w Karpnikach.
A propos zdjęć polecam Wam bloga -
fotojordanplis.blogspot.com
 |
| straszną miałam migrenę i właśnie na chwilę puścił mnie ból głowy :D |
Zapomniałabym całkiem pochwalić się wam moją nową pracą, którą zaczynam od wtorku! Będę uczyć farmakologii w szkole dla techników farmaceutycznych. Trzymajcie za mnie kciuki, mam nadzieję, że dam sobie radę :) Póki co jestem strasznie podekscytowana i nie mogę doczekać się tych pierwszych zajęć. W następnym poście na pewno opowiem wam jak było :)