Dawno nie pisałam nic o gotowaniu. A to związane jest z tym, że ostatnio
mam bardzo mało czasu na przygotowywanie czegokolwiek do jedzenia -
cały czas poświęcam na naukę ginekologii - jutro zdaję pierwszą część
egzaminu, czyli praktyczną.
Ale w zdjęciach z okolicy sylwestra znalazłam fotki moich autorskich pieczonych jabłek - i dziś chciałabym opowiedzieć Wam o nich :)
Zaczynamy od kupienia twardych jabłek, następnie myjemy je, odcinamy część szczytową i wydrążamy gniazdo nasienne, potem pogłębiamy wydrążenie, aby od skórki pozostało ok.1cm miąższu. Wydrążony miąższ mieszamy z rodzynkami, orzechami włoskimi, migdałami lub płatkami migdałowymi, z cynamonem i cukrem waniliowym. Powstałą masą napełniamy jabłka (ja zrobiłam ich około 10), przykrywamy odciętą wcześniej górną częścią. Jabłka umieszczamy w naczyniu żaroodpornym, do którego wlewamy na dno około szklankę białego wytrawnego wina. Jabłka pieczemy około 45min w 200-220 stopniach.
Wyszły przepyszne ! Idealnie aromatyczne na zimowe wieczory.
Ale w zdjęciach z okolicy sylwestra znalazłam fotki moich autorskich pieczonych jabłek - i dziś chciałabym opowiedzieć Wam o nich :)
Zaczynamy od kupienia twardych jabłek, następnie myjemy je, odcinamy część szczytową i wydrążamy gniazdo nasienne, potem pogłębiamy wydrążenie, aby od skórki pozostało ok.1cm miąższu. Wydrążony miąższ mieszamy z rodzynkami, orzechami włoskimi, migdałami lub płatkami migdałowymi, z cynamonem i cukrem waniliowym. Powstałą masą napełniamy jabłka (ja zrobiłam ich około 10), przykrywamy odciętą wcześniej górną częścią. Jabłka umieszczamy w naczyniu żaroodpornym, do którego wlewamy na dno około szklankę białego wytrawnego wina. Jabłka pieczemy około 45min w 200-220 stopniach.
Wyszły przepyszne ! Idealnie aromatyczne na zimowe wieczory.
Co do istnienia na moich zdjęciach folii aluminiowej - była ona związana z użyciem mniejszego naczynia żaroodpornego, którego część górna kiedyś po prostu się stłukła :D

































