niedziela, 11 listopada 2012

nominacja :)

Z najnowszych wieści, chciałam podzielić się z Wami nominacją do Liebster Blog Award - nadaną mi przez Marcelina Sunnyday, za którą bardzo dziękuję :*

Zasady zabawy:

,,Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość
 ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań.
 Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."

Pytania i odpowiedzi:

1. Masz jakieś tatuaże? Jeśli nie, to chciałaby/chciałbyś mieć?
Nie mam i nie planuję mieć, nie jestem fanką tatuaży. Mam pięć kolczyków (w zasadzie 5 dziurek, bo kolczyki są chwilowo tylko trzy) - wystarczy ozdób na ciele :)
2. Ulubiona książka?
Nie mam jednej ulubionej książki, kocham wiersze Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej i Baczyńskiego, książki historyczne jak "Medaliony" Nałkowskiej i klasykę jak "Mistrz i Małgorzata" albo "Zbrodnia i kara", a z ostatnio czytanych podobało mi się "Jedz, módl się i kochaj" i "Samsara" Tomka Michniewicza - polecam Wam gorąco (wczoraj skończyłam czytać) - o podróżach po Azji.
3. Czemu zaczęłaś/zacząłeś pisać bloga?Z wewnętrznej potrzeby, z miłości do pisania, z marzenia posiadania bloga :)
4. Twój ulubiony blog?W kwestii smaków i wyglądu potraw - www.kwestiasmaku.com
5. Co masz teraz ochotę zjeść?Jestem po pysznym obiedzie i jeszcze lepszym deserze, o których niedługo usłyszycie, ale może ewentualnie mus czekoladowy z ostatniego odcinka "pyszne25"
6. Jaką książkę kulinarną chciałabyś/chciałbyś polecić?Nie korzystam z książek kulinarnych, jedyną jaką posiadam w domu to "kuchnia warszawska" z lat 60. mojej mamy. Zwykle tworzę coś sama, oglądam programy kulinarne, przeglądam gazety, dodatki z gazety wyborczej o jedzeniu są moimi ulubionymi, albo korzystam z blogów kulinarnych.
7. Czy moda jest dla Ciebie istotna?Istotna, ale na pewno nie najważniejsza.
8. Uprawiasz jakiś sport? Jeśli tak, to jaki?Mam to dopiero w planach :)
9. Stosujesz jakąś dietę?Nieee :D
10. Masz swój ulubiony program kulinarny?Ostatnio namiętnie oglądam master chefa, pyszne 25 i rewolucje kulinarne Magdy Gessler-na więcej już nie mam czasu :D Kiedyś pamiętam uwielbiałam Makłowicza, ale chyba bardziej z pasji podróżniczych :)
11. Co sądzisz o reklamach na blogach?
W zasadzie nie mam zdania, nie korzystam, ale i jakoś specjalnie mi nie przeszkadzają.


Moje pytania :
1. Twoje miasto - dlaczego akurat to?
2. Ulubiona książka
3. Jaka kuchnia smakuje Ci najbardziej?
4. Napój idealny
5. Styl ubierania + ulubiony sklep
6. Masz zwierzę?
7. Ulubiona piosenka/ zespół
8. Oglądasz seriale/programy tv? Jakie?
9. Największe marzenie podróżnicze
10. Pasja, hobby
11. Jedno określenie opisujące Ciebie jako osobę.

Blogi nominowane przeze mnie (kolejność przypadkowa):
1. Panna Natasha
2. z jedzeniem jest jak seksem
3. Who need's Chanel?
4. Deja Vu
5. Katie's Style
6. podróżować to żyć
7. xoxolook
8.Modny Adres
9.Pudlo Manka
10.Paula Maria Clara.
11.Andy Lina




sobota, 10 listopada 2012

roladki z kurczaka ze szpinakiem i gorgonzolą

Weekend miałam spędzić odpoczywając, ale jak zwykle nie do końca mi się to udało - dopiero przed chwilą wróciłam z zakupów - w carrefour'ze kupiłam najpotrzebniejsze rzeczy, jedzenie, kosmetyki, a potem jeszcze zahaczyłam o Piotra i Pawła, w którym sprzedają prawdziwe rogale świętomarcińskie. Jeśli jeszcze nigdy nie próbowaliście tradycyjnych poznańskich rogali przyrządzanych raz w roku na dzień św. Marcina, czyli właśnie 11 listopada - koniecznie musicie narobić te kulinarne zaległości ! Najlepsze rogale znajdziecie oczywiście w Poznaniu - miałam nawet pomysł, żeby jechać na ten weekend do Poznania, ale z wiadomych przyczyn-przeziębieniowych został on odwołany... Na szczęście okazało się, że w sieci sklepów Piotr i Paweł można w tym roku kupić oryginalne rogale!
Prawdziwe rogale św. Marcina mają konkretny, określony skład - ciasto półfrancuskie i nadzienie z białego maku, mielonych daktyli lub fig, cukru, wanili, masła, śmietany, rodzynek i skórki pomarańczowej. Jednym słowem są przepyszne.

A wracając do dzisiejszego przepisu-wczorajszej kolacji, zaczynamy od przygotowania nadzienia do roladek. Smażymy szpinak z czosnkiem, na niewielkiej ilości tłuszczu. Ja tym razem znalazłam w warzywniaku świeży szpinak. Zostawiamy do ostygnięcia. Następnie rozbijamy filet z kurczaka, jak najcieniej. Nakładamy na kurczaka szpinak, na to kawałki gorgonzoli i sera żółtego, zawijamy. Następnie maczamy w roztrzepanym jajku, obtaczamy w bułce tartej i smażymy.
Do tego przygotowałam sałatkę z gotowanych buraków i jabłka. Na cienkich plasterkach buraków podałam ryż.

Składniki:
- 1 filet z kurczaka
- 250 g szpinaku
- 3 ząbki czosnku
- kawałek gorgonzoli
- 2 plasterki sera żółtego
- jajko
- bułka tarta
sałatka - 1 burak
           - 1 jabłko

Na koniec moje nowe ciucholandowe zakupy - koszula w kratkę i chustka :)



















piątek, 9 listopada 2012

skrzydełka w panierce orzechowej

Nie pisałam ostatnio kilka dni - miałam małe pogorszenie formy fizycznej, a to zawsze wiąże się u mnie z pogorszeniem formy psychicznej. Ale na szczęście tydzień już minął, jest piątek, czyli weekend :) Wprawdzie miałam dużo planów na ten weekend - m.in. Wrocław Fashion Meeting, wyjście do zoo, ale z racji bólu gardła i średniej siły na cokolwiek - weekend będzie dużo spokojniejszy i relaksujący - gotowanie, czytanie, oglądanie filmów :) W końcu czasem też trzeba odpocząć:)
Dopiero w niedzielę wybieram się na koncert w kościele św. Antoniego w ramach festiwalu przypominającego o rzezi Ormian organizowanego przez Instytut im. J.Grotowskiego.

Dziś przepis z tego tygodnia - polecany na obiad lub kolację.
Skrzydełka wrzucamy do garnka, gotujemy aż woda się zagotuje a potem jeszcze jakieś 5-10 min. Wyjmujemy, osuszamy, czekamy aż trochę ostygną. W tym czasie przygotowujemy panierkę - szatkujemy orzechy włoskie i mieszamy z bułką tartą. Jajko roztrzepujemy, doprawiamy solą i pieprzem. Skrzydełka zanurzamy w jajku, potem w panierce i wrzucamy na głębszy tłuszcz na patelni. Smażymy z obu stron.
Ja podaję z sałatą lodową i sosem czosnkowym, ketchupem oraz słodkim sosem chilli. Mega szybkie i mega proste - smacznego! :)







poniedziałek, 5 listopada 2012

ruch i takie tam :)

Wróciłam wczoraj późnym wieczorem - mega zmęczona,ale szczęśliwa :) Spędziłam te kilka dni z przyjaciółmi - bardzo aktywnie. Była ścianka wspinaczkowa, drugiego dnia impreza do późnej nocy, poza tym oczywiście łażenie po sklepach - bardzo udane łowy w ciucholandach :))
Te kilka dni minęło bardzo szybko, ale i na długo ich nie zapomnę - dziękuję kochani :*

A co do ścianki wspinaczkowej, to muszę Wam się przyznać, że nie należę, ani nigdy nie należałam (poza epizodem 3-letniego tańca współczesnego) do entuzjastów sportu, ani ruchu. Jakoś bardziej kręcą mnie spotkania z przyjaciółmi, wspólne wieczory przy winie i dobrym jedzeniu. Nawet można by mnie nazwać zupełnie a-sportową osobą :D Ale ostatnio jakoś znów spodobał mi się ruch, to fajne uczucie, kiedy człowiek coś zrobi, coś osiągnie i czuje takie fajne zmęczenie połączone z zadowoleniem :) Tak czułam się jak wróciłam z wycieczki ze Ślęży, i tak czułam się też po wieczorze na ściance. Szczerze mówiąc to byłam przerażona, idąc tam. Myślałam, że nie dam rady, że nie mam siły i w ogóle nie wejdę, że tylko się zbłaźnię. I tak naprawdę poszłam tam tylko dlatego, że umówiłam się z przyjaciółmi. I nie żałuję, było super :) Byliśmy tam 4-5h, więc każdy wchodził we własnym rytmie, ja weszłam też kilkanaście razy, i chociaż na końcu ręce odmawiały posłuszeństwa- to naprawdę bardzo mi się podobało. I będę tam chodzić za każdym razem, jak będę w Jeleniej. I myślę też o jakiejś stałej aktywności we Wrocławiu. Zobaczymy, co wyjdzie z tego myślenia :)
Poza zakwasami w każdym możliwym mięśniu na ciele - człowiek przynajmniej się dowiaduje, ile to ma mięśni i w jakich okolicach :D, poza kilkoma siniakami na nogach, po ściance zostały wspomnienia i super zdjęcia, no i plan kolejnych wspólnych wypadów !










wtorek, 30 października 2012

nie będzie mnie kilka dni....

Z racji długiego weekendu i Wszystkich Świętych wyjeżdżam na kilka dni do mojej ukochanej Jeleniej Góry :)) odcinam się od internetu i będę chłonąć - moich przyjaciół, których nie widziałam od miesiąca, świeże górskie powietrze, atmosferę moich ukochanych miejsc, jednym słowem ładować akumulatory pozytywnej energii :))) a w piątek wybieramy się całą paczką do ściankę wspinaczkową - mam nadzieję, że przeżyję - trzymajcie kciuki :D

stat4u