Tak jak obiecywałam - staram się pisać częściej.
Z Wrocławia wróciłam bardziej zmęczona niż wyjechałam. Nie wiem, czy to duże miasta działają na mnie tak męcząco, czy znajomi, którzy nie dają się wyspać, czy może tragicznie nudne kursy, na których trzeba wysiedzieć 6-7 godzin dziennie. Już chyba naprawdę wolę być w pracy. Człowiek dosyć szybko odzwyczaja się od siedzenia w ławkach i słuchania nudnych wykładów. Ja to chyba odzwyczaiłam się ekspresowo - już dzień po zakończeniu studiów :D
Jedyny plus z wyjadu do Wrocławia to przepyszne jedzenie w Pinoli - restauracji, którą od zawsze wam polecam. Był krem z marchwii z imbirem, kaszotto buraczane z kozim serem i ciasto pomarańczowe z lodami z białej czekolady. Pozostaje powiedzieć tylko - było pysznie!
Weekend po powrocie postanowiłam spędzić odpoczywając - w sobotę małe zakupy (kupiłam jedynie dwie nowe torebki ;), gotowanie - moje pierwsze w życiu risotto (wyszło przepyszne), filmy ( Ida i Służące - pierwszy z niesamowitym klimatem i rewelacyjnymi zdjęciami, a drugi - o przerażająco rasistowskim świecie). W niedzielę za to wybraliśmy się na wycieczkę po okolicy - tym razem odwiedziliśmy okolice zapory w Pilchowicach - drugiej największej zapory wodnej w Polsce, i Perłę Zachodu - moje ulubione schronisko w Dolinie Bobru.
 |
stacja pkp Pilchowice |
 |
widok z zapory na most kolejowy |
 |
i most kolejowy z bliska |
 |
Perła Zachodu |
A już jutro kolejny poniedziałek, kolejnego tygodnia... Udanego poniedziałku kochani :)
ładne zdjęcia
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie na www.lap-stajla.blogspot.com u mnie śniadaniowe inspiracje.
Ale przepiękne zdjęcia :) most uroczy :)
OdpowiedzUsuńładne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńpiękne i optymistyczne zdjęcia. Widok z zapory na most kolejowy - cudowny !!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
Zocha
Jak ja zrobiłam swoje pierwsze w życiu risotto....nic już nie było takie same :)) haha :)
OdpowiedzUsuńi zakochałam się i robiłam potem bardzo często :) z różnymi dodatkami :)
Idy jeszcze nie widziałam,mam nadzieję,że dam radę jeszcze w kinie zobaczyc,że jeszcze puszczą...umieram z ciekawości ,co to za film :)
Jaki ładny uśmiech :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam te miejsca, dawno tam nie byłam.
OdpowiedzUsuńŚwietne zdjęcia!