Ale nie tylko o takich odejściach myślę ostatnio. Myślę o ludziach, których kochałam, o ludziach, którzy byli moimi przyjaciółmi, bratnimi duszami, czy jakkolwiek by to nazwać, po prostu byli mi bliscy, a potem nagle ich zabrakło. Czasem stało się coś konkretnego, a czasem zupełnie nic, przynajmniej nic, o czym bym wiedziała. I nawet jednej z takich osób powiedziałam ostatnio, że jest we mnie niezgoda na taką sytuację. No tak, ale zwykle niespecjalnie mam na to jakiś wpływ. I główna moja rozkmina ostatnio dotyczy właśnie takiego odzywania się do osób, które cały czas są nam bliskie, o których nie możemy przestać myśleć - odzywać się czy się nie odzywać, bo i tak pewnie nic to nie da ? A może jednak da, a nie spróbując nie przekonamy się ? Co myślicie ?
Do posłuchania - Maja Kleszcz.
Właściwie cała płyta jest dla mnie całą masą wspomnień,
które wracają na każdym kroku.
Właściwie cała płyta jest dla mnie całą masą wspomnień,
które wracają na każdym kroku.
I piosenka - wspomnienie pewnego wyjazdu :)
Zmieniając na chwilę temat - polecam wam bardzo film "Bogowie". Wczorajszy wieczór spędziłam na nim w kinie. I jestem pod wrażeniem, choć dla mnie nie było to aż tak wstrząsające, jak podejrzewam dla większości widzów, szczególnie pierwsza scena. Ale nic wam nie zdradzę :) Dla niezorientowanych w najnowszych polskich premierach - film to mały wycinek z życia Zbigniewa Religi, dotyczący walki o polską transplantologię, przede wszystkim przeszczepy serca, walki jak wiadomo wygranej, choć jak w każdej walce pełnej poświęceń i ludzkich strat.
Film obejrzyjcie koniecznie.
A wracając do pięknej jesieni za oknem sobotę spędziliśmy w Staniszowie - miejscowości tuż za Jelenią Górą - chodząc po niewielkich, ale jakże urokliwych górach. Góra Grodna z ruinami zamku księcia Henryka - traficie tam żółtym szlakiem, idąc do góry za kościołem w Staniszowie. Zamek książę Henryk von Reuss wybudował w XIXw. podobno zazdroszcząc Schaffgotschom Chojnika.
I góra Witosza - z pozostałościami po cokole, na którym stał pomnik Otto von Bismarcka, z niesamowitymi formacjami skalnymi po drodze - Skalna Komora, Ucho Igielne, Pustelnia, Skalna Uliczka, a także z mistyczną historią w tle - podania mówią o mieszkającym tam w XVIIw. Hansie Rischmannie, miejscowym Nostradamusie, który przepowiedział m.in. pożar Jeleniej Góry, rozbiory Polski, a na koniec nawet własną śmierć. Traficie tam też żółtym szlakiem, tyle, że w przeciwnym kierunku. Idealne miejsca na sobotni spacer :)
![]() |
ruiny zamku ks. Henryka |
![]() |
w drodze na Witoszę |
Piękny krajobraz ! Kocham naszą Polską jesień, jest jedyna w swoim rodzaju.
OdpowiedzUsuńJak tam ładnie :) i ty jaka śliczna i rozpromieniona :)
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia! Takie jesienne, ale bardzo słoneczne ;) A na film Bogowie się wybieram, wybieram.
OdpowiedzUsuńPiękne krajobrazy:) Idealne miejsce na jesienne spacery. Również wybieram się na film "Bogowie" - już nie mogę się doczekać:)
OdpowiedzUsuńKolor nieba na zdjęciach z ruinami - bezcenny. Kolor włosów też:)
OdpowiedzUsuńMnie jesień skłania do bardzo podobnych refleksji. Zwłaszcza październik i listopad to miesiące, w których człowiek zastanawia się na przemijaniem...
OdpowiedzUsuńto zależy od osoby, relacji i nas samych - nie warto zastanawiać się, czy odzywanie coś "da" czy "nie da", ale czy to nam na tym zależy :) jeśli tak, warto się odezwać. jeśli nie.. cóż, w takim razie ta osoba nawet przedtem nie była dla nas tak ważna, jak nam się wydawało.
OdpowiedzUsuńTakie życie....ludzie są Ci bliscy,a potem coś się urywa ,zmienia wszystko i sami się dziwimy,że tak jest.Mam tez tak,z różnych powodów.....ale mimo,ze się dziwię -to przywykłam.
OdpowiedzUsuńFajne okolice tam koło Ciebie,a jesienne spacery są czasami 100 razy przyjemniejsze niż te w pełni lata :)
jejku jakie piękne widoki <3 no cudo! <3
OdpowiedzUsuńhttp://coeursdefoxes.blogspot.com/
♥
fajne widoki i twoja bluzeczka :D
OdpowiedzUsuń